Temat na dzisiaj ....

Zaniedbanie ...;///

wtorek, 9 października 2012

2. Karaiby zamiast pigułek


Tam, gdzie jest ostre światło, a dzień i noc niezmiennie przez cały rok dzielą dobę po równo, ludzie rzadko zapadają na sezonowe obniżenie nastroju. Im dalej od równika, tym więcej przypadków zimowej depresji. W opinii niektórych naukowców depresja jest ludzkim odpowiednikiem hibernacji, szczątkową formą zwierzęcego zachowania. Nic dziwnego, że stajemy się powolni i smutni. W naturalny sposób wytracamy energię, gdy nasz organizm najchętniej zwinąłby się w kłębek i zapadł w trzymiesięczną drzemkę. Najlepiej byłoby w styczniu-lutym wyjechać na Karaiby. Tropikalne słońce w środku zimy pozwoli uzupełnić braki światła.
– Niestety, nie na długo. Dobroczynny efekt takiego wyjazdu potrwać może tylko kilka tygodni – mówi doc. Łukasz Święcicki, ordynator Oddziału Chorób Afektywnych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Mało kogo stać na to, by zamieszkać pod palmą na czas zimowej pluchy. Warto więc rozważyć tańsze sposoby. Jak chociażby właśnie pracę fizyczną. Według prof. Kelly Lambert robienie na drutach czy mozolne czyszczenie okna ze starej farby to nic innego jak mentalna witamina, która buduje emocjonalną odporność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz